gra miejska Tour de RUDA

13 września 2008, RUDA Śląska

przyjdź, zagraj, wygraj 13 września 2008, RUDA Śląska

Miasto to plansza. Ty jesteś bohaterem. To dzieje się naprawdę.
Zapraszamy Cię do udziału w grze miejskiej Tour de RUDA.


Skarbnik w kopalni Pokój

29 07 2008

Mój tatuś za małego chłopca pracował na kopalni „Pokój”. Na tej kopalni było osiem koni. Ten chop, co mioł te konie pod sobą, przyniósł jednego dnia w torbie mało koza. Przy tym mastalni zrobił mały ogródek dla tej kozy, ona była czarna i tam ta koza rosła i była wielka. Raz w niedziela ta koza uciekła z tego chlewa i szła i szła chodnikiem motorowym, aż przyszła do jednej tamy. Dwóch górników co mieli, brandwacha, suchają, jak tam coś po tamie puka. Na miejscu zostali stać
i suchają, jak tam coś po tej tamie puka. Na miejscu zostali stać i suchają. I boli się dalej iść,
ale musieli iść zobaczyć, kto tam puko przy tamie. Przychodzą ku tej tamie, a ta koza też słyszała, że ktoś idzie i napoczęła jeszcze bardziej pukać tymi rogami po ty tamie. Jeden górnik został,
a ten drugi szoł zoboczyć. Uchyloł trocha ta tama i ta koza pokazała ta głowa. Ten górnik myślał,
że to jest diabeł, tak się wyląkł, że został nieprzytomny. Ten drugi górnik jak to widział dał się do ucieczki i przeleciał bez ducha pod szyb, chciał natychmiast wyjechać a meldować sztygarowi. Sztygar jak otrzymał meldunek, razem z innymi górnikami, lecieli na te miejsce. Jak przyszli, widzą ten górnik tam nieżywy. Ta koza napoczęła bardzo pukać po ty tamie i wszyscy się bardzo przelękly. Ale ten sztygar powiada do tych górników, że muszymy ta sprawa zbadać. Jak ten stygar ta tama otwarł, skoczyła ta koza na niego. On się przeląk, lampa z ręki mu wyleciała i też został leżeć. A ty górniki widzieli, że to był prawdziwy dioboł i zaczli uciekać, co pantofle zgubili, a ta koza za niemi. Alarmowali cała kopalni. Teraz zjechała cała straż pożarna. Jak zjechali tu, widzą jak koza pod szyb i napoczęli się śmiać.