
Sok z RUDY Śląskiej
28 08 2008Świeżo wyciśnięty sok z RUDY Śląskiej pozytywnie wpływa na dobre samopoczucie. Jego codzienne spożywanie jest kluczem do zdrowego trybu życia. Najlepszy jest z pierwszego tłoczenia…
Pierwsze tłoczenie
Jestem obywatelem śląskiej aglomeracji – miasta Silesia. Tak postrzegam nasz ponad 2 milionowy organizm miejski. Tworzą go współpracujące ze sobą miasta. To jeden nierozerwalny mechanizm, który spokojnym rytmem zmierza w kierunku wyznaczonych celów. Wiem, że połączone miasto ma ogromny potencjał. Zawiera wystarczającą ilość energii, aby zaświecić obok Berlina i Moskwy. Stać się widoczną na globusie kropeczką o imieniu Silesia.
Pierwsza polska metropolia zbliżona jest wielkością do Londynu. Jej sercem jest rondo w Katowicach. Stąd można dojechać w każdy zakątek miasta. Od Gliwic, aż po Dąbrowę Górniczą. Tu zaczynam swoje ekspedycje. Dziś wybieram Rudę Śląską.

Dogodny dojazd do Rudy zapewnia mi Drogowa Trasa Średnicowa. Kilkanaście minut jazdy samochodem i mym oczom ukazuje się srebrne logo – litera R. To znak, że można zjechać. Ktoś pomyślał i zadbał o pozytywny wizerunek miasta. Zrobiłem zdjęcie na pamiątkę. Wjeżdżam na rondo zwane pętlą Chebzie. Moją uwagę przykuwa duża ilość znaków drogowych wskazujących kierunek do wielu dzielnic. Jest ich naprawdę dużo. Kilka godzin później dowiem się, że ilość ta wynosi 11. Do wyboru, do koloru. Wystarczy wylosować numer i ruszyć w miejski plener.
Przeczytałem w Internecie na stronie Urzędu Miasta, że warto zwiedzić Kolonię Ficinus. Zabytkowy kompleks budynków, który obecnie odremontowany, nazywany jest Pasażem Kubiny. To jedna z ulic, na której spędza się czas wolny w Rudzie Śląskiej. Podjadę tam w pierwszej kolejności. Mam ochotę na żółto-czerwony sok z pomarańczy. Po drodze zwiedzam Kaufhaus, miejsce tak filmowe jak Nikiszowiec. Główny budynek do dziś pełni rolę centrum handlowego, z tym że obecnie jest zaaranżowany w stylu azjatyckim. Nie lada gratka dla koneserów kultury wschodu.

Mijam Centrum i dojeżdżam do ul. 1 Maja. To kręgosłup, przechodzący przez miasto, łączący DTŚ z autostradą A4. Zwracam na to uwagę, bo jestem kierowcą i cenię sobie dogodny dojazd do miasta oraz jego wewnętrzną strukturę drogową. Ruda zdaje egzamin. Już jestem na miejscu. Ulica Pawła Kubiny robi duże wrażenie. Całość składa się z brukowej kostki z wydzielonym chodnikiem i ulicą. Do tego doliczamy kilka restauracji oraz pubów czynnych do 22:00. Ja tu zostaję na dłużej. Lubię takie charakterystyczne i niepowtarzalne obiekty. Ruda jak zdążyłem zauważyć ma ich trochę w zanadrzu. Będzie z czego wyciskać kulturalno-turystyczny sok.
Sok z Rudy Śląskiej.
autor: Alfred Pochytka