gra miejska Tour de RUDA

13 września 2008, RUDA Śląska

przyjdź, zagraj, wygraj 13 września 2008, RUDA Śląska

Miasto to plansza. Ty jesteś bohaterem. To dzieje się naprawdę.
Zapraszamy Cię do udziału w grze miejskiej Tour de RUDA.


Tour de RUDA

stowarzyszenie In-nI

11 08 2008

Rudzie Stowarzyszenie Inicjatyw Niebanalnych to grupa przyjaciół, która postanowiła wpływać na kształt świata samodzielnie , zaś za obszar zainteresowań obrała szeroko pojętą działalność kulturową.

RUDZKIE STOWARZYSZENIE INICJATYW NIEBANALNYCH IN-NI

Stowarzyszenie INNI

Stowarzyszenie INNI

Początki działalności Rudzkiego Stowarzyszenia Inicjatyw Niebanalnych sięgają roku 2000, kiedy grupa przyjaciół postanowiła wpływać na kształt świata samodzielnie , zaś za obszar zainteresowań obrała szeroko pojętą działalność kulturową. Niewątpliwym pomysłodawcą, motorem napędowym, inicjatorem całego przedsięwzięcia był obecny Prezes Stowarzyszenia – Tomasz Bartniczak. Pewnego dnia został wysłany przez Ośrodek Pomocy Dzieciom i Rodzinie na szkolenie dotyczące pozyskiwanie środków unijnych. Wrócił z olśniewająco prostym a jednocześnie genialnym planem działania – zakładamy stowarzyszenie. Po co? Dlaczego? Marcin Malik (członek zarządu) żartobliwie odpowiadał, by usystematyzować nasze imprezy:). Wszyscy wiedzieli jednak, że ten sposób działalności pozwoli nam na stworzenie własnych ram, w których chcemy się spełniać, stworzy nowe drogi do ekspresji siebie, do wpisania się w kształtowanie naszego małego świata.

I stało się. Już w listopadzie 2000 roku odbyło się pierwsze spotkanie, na którym przedstawiliśmy plan działania i przekonaliśmy 20 osób do pomysłu. Machina biurokracji ruszyła: pisanie statutu, rejestracja w KRS-ie, założenie konta w banku… W jednym zdaniu zawarta roczna praca, żmudna, a jednocześnie satysfakcjonująca. Nad statutem siedzieliśmy wspólnie: Krzysztof Kasprzyk, Tomasz Bartniczak, Bożena Lisiecka. Marcin Malik, a czasami nawet sympatyczka naszych działań Marta Kulka. Zapewne jednak każdy z członków założycieli wpłynął na kształt statutu, bo o nim na pierwszych zebraniach rozmawiało się najczęściej. Największy kłopot tego okresu działalności stanowił wybór nazwy. Po wielogodzinnych dyskusjach wymyśliliśmy skrót InnI. Chcieliśmy nazwą nawiązać do filozofii J. Lacana i jego teorii Innego, mówiącej o wyjściu do człowieka, rozpoznania w Innym, nam nieznanym kogoś bliskiego. Z drugiej strony był to sposób na zaakcentowanie naszej inności wobec stagnacji, niedziałania (co nabrało szczególnej wymowy po publikacji na łamach Gazety wyborczej artykułu Kuby Wandachowicza z 2002 roku pt. „Generacja Nic”). Prototyp nazwy rozesłaliśmy smsem wśród członków założycieli. W odpowiedzi otrzymaliśmy rozwinięcie skrótu autorstwa Mariusza Dębskiego – INicjatywy NIebanalne. I tak zostało: Rudzkie Stowarzyszenie Inicjatyw Niebanalnych In-nI. Siedzibą organizacji przez chwilę było mieszkanie jednego z założycieli – Krzysztofa Kasprzyka. Uległo to jednak szybkiej zmianie – na współpracę z „młodymi, obiecującymi kreatorami kultury” zgodził się dyrektor ówczesnego Miejskiego Ośrodka Kultury, Jerzy Szczerbiński. I dzięki temu do dziś mamy swój mały pokoik w siedzibie najważniejszej instytucji kulturalnej w mieście.

Zostaliśmy wpisani do KRS-u dnia 16.01.2002r. i data ta stanowi formalny wyznacznik narodzin Stowarzyszenia.

Równolegle z legislacją prowadziliśmy zaczątki działalności praktycznej. Naszą pierwszą inicjatywą niebanalną było założenie Klubu Filmowego KaFe In-nI (dziś jest to już Dyskusyjny Klub Filmowy „KaFe In-nI”, członek Polskiej Federacji DKF-ów). Pomysł spodobał się wszystkim – Kierownik Kina Patria, pani Ewa Brzezińska-Dłóciok, chętnie udostępniła nam salę projekcyjną, uzyskaliśmy dofinansowanie z Urzędu Miasta, a co najważniejsze na pierwsze spotkanie (projekcja połączona z prelekcją oraz dyskusją po filmie) przyszła spora grupa widzów – ponad 150 osób. Było to dla nas potwierdzeniem, że nasza wizja „aktywizacji życia kulturalnego miasta” (cytat ze statutu Stowarzyszenia) jest zbieżna z oczekiwaniami mieszkańców Ruda Śląskiej, a jak się później okazało i miast ościennych. Repertuar, który proponowaliśmy i nadal proponujemy miał stanowić alternatywę dla propozycji filmowych serwowanych w multipleksach, miały to być filmy „dające do myślenia”, dyskusyjne, nie komercyjne. Pokazywaliśmy i pokazujemy klasykę kina, produkcje niezależne, dzieła wybitnych reżyserów. Współpracujemy z wieloma firmami dystrybucyjnymi, także z Filmoteką Narodową. Efekt – na seansach DKF „KaFe In-nI” można zobaczyć prawdziwe perły (osiągnięciem ostatnich miesięcy to unikatowy pokaz „Obywatela Kaine’a” oraz seans z muzyką na żywo do klasyka pt. „Metropolis”, a graliśmy także „Siódmą pieczęć” I. Bergmana, „Pamiętnik znaleziony w Saragossie” Wojciecha Hasa i wiele, wiele innych. Przymierzamy się do pokazu filmu niemego z muzyką na żywo). Integralną częścią spotkań w ramach DKF-u jest prelekcja. Element ważny, bo poszerzający możliwości odbioru filmu i jednoczesne spotkanie z człowiekiem, często naukowcem, który przedstawia swoją interpretację dzieła – co stanowi punkt wyjścia do dyskusji. Od początku przyświecała nam idea wielości, polifoniczności odbioru sztuki, stąd zróżnicowanie prelegentów. Naszymi gośćmi byli i autorzy scenariuszy (Wojciech Kuczok), reżyserzy (Radosław Markiewicz, Piotr Szczepański), naukowcy (dr Ryszard Koziołek, dr Paweł Ciećwierz, dr Agata Tecl, dr Marcin Buczyński), pasjonaci (Krzysztof Kasprzyk, Grażyna Skuczeń, Arlena Przybylska).

Obecnie DKF, jak wspomniałem, należy do Polskiej Federacji Dyskusyjnych Klubów Filmowych, realizuje projekty współfinansowane przez Polski Instytut Sztuki Filmowej i sukcesywnie rozszerza swoją działalność, do czego przyczynia się nowa krew DKF-u – Krzysztof Moroń. Dzięki jego działaniom w bieżącym roku w Rudzie Śląskiej gościł ogólnopolski pokaz filmów krótkometrażowych SZORTY (pokaz w trzech odsłonach: 1 – Nowe kroje szortów – najnowsze filmy niezależne z serwisu www.szorty.pl; 2 – Studenckie wyprawki – etiudy studenckie z Warszawskiej Szkoły Filmowej; 3 – Brave New Animations – wybór British Animation Awards). Szefową klubu jest Sabina Czarnota (sprawczyni przynależności klubu do Polskiej Federacji DKF), do jej wiernych współpracowników należą: wspomniany Krzysztof Moroń, Joanna Izydorczyk, Agata Korfanty. Seanse nadal wypełniane są przez liczną grupę miłośników kina.

Z kinem związaliśmy się na dobre i na długie lata. Z naszej inicjatywy została uruchomiona i działa do dnia dzisiejszego, choć już bez naszego udziału, Akademia Filmowa – swoista szkoła filmu dla młodych widzów, organizujemy pokazy okolicznościowe – co roczny wieczór z duchami, walentynki.
Dzięki nam i naszym rozmowom z panią Ewą Brzezińską-Dłóciok kino przekształciło się w kino studyjne, a proponowany przez Patrię repertuar stanowi konsekwencję naszych pomysłów alternatywy dla kina komercyjnego.

Ale związki z filmem i działalność związana z kinem to nie całe życie i działalność Stowarzyszenia. Już z założenia – co zostało wpisane do statutu – stowarzyszenie miało zajmować się szeroko pojętą działalnością kulturotwórczą. Próby założenia teatru póki co spełzły na niczym, za to rozwinęły się i rozkwitły inne komórki działalności.

Niewątpliwym sukcesem stowarzyszonych jest grupa fotograficzna „Na Przykład” (liderem jest Adrian Larisz, pozostali członkowie – Izabela Szwajnoch, Michał Sygut, Zbyszek Kuc, Agnieszka Kolon. Przez dwa lata działalności mogą poszczycić się trzema wystawami 4 X AZYL, AZYL II, WYSTAWA AUTORSKA, wydaniem kalendarza będącego pokłosiem projektu dla schroniska w roku 2006 i 2007.
Stowarzyszenie to także organizacja koncertów – rozpoczęło się niewinnie od występu zespołu jazzowego na podsumowaniu akcji Lato z filmem (2003), potem Tomasz Bartniczak zorganizował pod nazwą Powrót do krainy łagodności wielki koncert, na który zbrakło biletów – występ zespołu Stare Dobre Małżeństwo (MCK 30.10.2005). Dziś Stowarzyszenie może poszczycić się największą imprezą irlandzką w Rudzie Śląskiej (a można zaryzykować, że także w okolicy) – Dniami Celtyckimi. Stowarzyszenie zajmuje się ich organizacją od trzech lat, z roku na rok program imprezy jest wzbogacany o nowe atrakcje, szeroki zaś był od zarania. Dni Celtyckie odbywające się każdego roku w okolicach przesilenia letniego (21 czerwca), współorganizatorem jest zaprzyjaźniony ze Stowarzyszeniem Pub Druid, gdzie impreza ma miejsce. Na program składają się z występów zespołów muzycznych grających muzykę irlandzką (gościliśmy Caranthuhill, Donegal, Shannon, Duan, Baltaine), prezentacje Drużyny Wojów z Doliny Dramy (zbroje, broń, wyroby), tradycyjnego tańca irlandzkiego (Glendalough., Salake), warsztaty ceramiczne – lepienie i wypalanie wyrobów z gliny, jarmark celtycki – scenografia z możliwością zakupu wyrobów stylizowanych na celtyckie (w tym ozdób, napojów, a także ziół, także tych o magicznych właściwościach). Punktem kulminacyjnym Dni Celtyckich jest występ niezwykle efektownego zespołu Czestochowa Pipes & Drum. Spotkania irlandzkie odbywają się w ogrodzie Miejskiego Centrum Kultury im. H. Bisty.

Do imprez sztandarowych należą także spotkania miłośników wypraw górskich, które odbywają się od dwóch lat w Rudzie Śląskiej pod nazwą Lawiny, opowieść o zwyczajnym szaleństwie. Organizatorem z ramienia Stowarzyszenia jest Krystian Baca. Jest to impreza dwudniowa, podczas której globtroterzy prezentują efekty swoich wypraw – filmy, zdjęcia. Oprócz już wymienionych projektów Stowarzyszenie zorganizowało: Wystawę fotograficzną Ruda Śląska wczoraj i dziś w ramach koncertu Ośrodka Pomocy Dzieciom i Rodzinie „Do grającej szafy grosik wrzuć”; Rudzkie Dni Anie i Fantastyki; Tydzień Kultury Krajów Egzotycznych; Barwy Rudzkie; Przegląd Komedii Polskiej;

Przyszłość Rudzkiego Stowarzyszenia Inicjatyw Niebanalnych In-nI z punktu widzenia potencjału twórczego członków można nazwać świetlaną. W struktury wstępują przedstawiciele kolejnego pokolenia – organizacja żyje. Każde spotkanie członków to morze pomysłów – o kreatywność nie należy się obawiać. Lata doświadczeń (rok 2007 to szósty rok działalności!!!) nauczyły odpowiedzialności za podejmowane działania. Stowarzyszenie jest organizacją znaną i rozpoznawaną w mieście i coraz częściej poza miastem. Ludzie tworzący Innych są zintegrowani i zgrani, ale też otwarci – nie grozi nam ksenofobia. Zainteresowania naszą działalnością nie słabnie. Obecny prezes, Tomasz Bartniczak, oddaje się z poświęceniem sprawie. Czy są więc zagrożenia? Największym problemem to pozyskiwanie środków na działalność. Na polu filmowym Stowarzyszenie pozyskuje fundusze z PISF-u, póki co wystarcza. Ze strony miasta otrzymujemy dotację na Dni Celtyckie na resztę projektów staramy się pozyskiwać finanse z innych źródeł. Oczywiście staramy się realizować nowe pomysły – piszemy projekty szukamy sponsorów. Oby skutecznie. Dla Ludzi, Miasta i Stowarzyszenia.