Wiatrowa Pani
10 07 2008Starka, która mieszkała w Kochłowicach, opowiadała o Meluzynie, że to Wiatrowo Pani. Łona
z wiatrem przychodzi i z wiatrem odchodzi. W zima, jak w kominie wiater huczy,
to godali, że Meluzyna płacze. Jak robioł się silny wiater, wtedy Meluzyna z rozłożonym trenem lotała, huczała i jynczała. Trzeba było wtedy otworzyć okno i ciepnąć na wiatr szczypta soli albo mąki, by mogła nakarmić swoje głodne dzieci. I wiatr ucichł.