Wybawienie strzygi
02 07 2008Słyszałem o przygodzie ze strzygą, która wydarzyła się w Rudzie. Jeden mężczyzna usnął przy modlitwie w kościele, a kościelny, jak zamykał kościół na noc, nie zobaczył
go i mężczyzna został w środku. Przebudził się o północy i uwidział trumnę a z niej wyszła pani
w białej płachcie i chodziła po kościele. Myślał, że to jest śmierć i na pewno go zabierze. Wybiła pierwsza godzina na zegarze, to ta tajemnicza pani straciła się. Gdy rano kościelny otworzył kościół, mężczyzna poleciał gibko do farosza i wszystko mu opowiedział, co widział w nocy. Farorz wysłuchał go i kozoł mu na noc iść do kościoła, a jak ta pani znów wyjdzie z trumny, ma się w niej położyć. Mężczyzna tak zrobił. Od tego czasu w kościele nie pojawiła się już ta pani, ludzie mówili, że ten mężczyzna wybawił tę paniczkę.